8fi Model Management blog

30
maj
Okiem modelki - relacja Mileny z Londynu

Zapraszamy do przeczytania relacji Mileny z kontraktu w Londynie. Po powrocie z Londynu Milena przebywała ponownie w Mediolanie, a już za 2 tygodnie wylatuje na kolejny kontrakt tym razem do Bangkoku.

4 kwietnia odbyłam swoją pierwszą podróż do Londynu. Co prawda jechałam tam na krótki kontrakt, ale byłam pełna obaw, że sobie nie poradzę. Starałam się nastawić pozytywnie, pomyślałam- wszystko będzie ok, przecież to już drugi wyjazd i powinnam dać radę tak samo jak i za pierwszym razem. Lot miałam wcześnie rano, w Londynie byłam około godziny 13:00 polskiego czasu z powodu opóźnienia. Z lotniska Luton musiałam sama dojechać do centrum Londynu. Kilka dni wcześniej przygotowałam sobie plan działania z pomocą Internetu. Znalazłam autobus, który jedzie prosto do centrum Londynu. Ze stacji centralnej Victoria miała mnie odebrać znajoma fotografka i zaprowadzić do agencji. Moje pierwsze wrażenia? W agencji spędziłam niecałą godzinę, wytłumaczono mi gdzie mam mieszkanie, dostałam mapę, książkę i kompozyty. Następnie za pomocą metra dostałam się do apartamentu dla modelek. W Londynie poruszanie się metrem jest bardzo wygodne, jest to najszybszy środek komunikacji. Nie ukrywam, że jest bardzo rozbudowane, bo składa się aż z około 12 linii i trzeba naprawdę myśleć, kiedy się z niego korzysta.
Można oczywiście również poruszać się słynnymi czerwonymi autobusami. Należy zakupić Oyster card - forma biletu na transport miejski - którą się ładuje raz na tydzień. Bilety w Londynie są drogie - tygodniowy na 3 strefy kosztuje ponad 30 funtów, więc kiedy otrzymacie agencyjne kieszonkowe nie wydawajcie go od razu na przyjemności ;) Bardzo szybko się przyzwyczaiłam i doszłam do wniosku, że w Mediolanie poruszanie się metrem było pestką, bo jest kilkakrotnie mniejsze. Moje mieszkanie znajdowało się w bardzo przyjemnej okolicy, w pobliżu miałam nawet polski sklep. Dzieliłam swój pokój z Brazylijką, ale tylko przed dwa dni. W apartamencie mieszkały również dwie modelki ze Szwajcarii.
Podczas kolejnych dni miałam dużo castingów, głównie go-see (castingi na których nowe twarze pokazują się np. fotografom w danym mieście). Poruszanie się po Londynie jest męczące. Londyn to bardzo duże i rozbudowane miasto, dzieli się na 4 strefy, a oprócz tego wszędzie jest masa ludzi. Castingi przeważnie były w strefie 1 i 2, ale to nie upraszcza sprawy. Niekiedy potrzebowałam więcej niż godzinę czasu żeby dojechać z castingu na casting, dlatego starałam się codziennie wieczorem opracować plan działania. Pierwsze trzy dni były najgorsze, trzeba się przyzwyczaić do poruszania się po tym mieście. Ludzie na castingach są bardzo mili i życzliwi, często się zastanawiałam jak można być aż tak „przemiłym” bo czasami było to wręcz denerwujące.
Zdobycie pierwszej pracy po dwóch dniach było dla mnie szokiem, bardzo się cieszyłam. Później robiłam testowe sesje zdjęciowe, fashion video i kolejne go-see. Niektóre sesje testowe nie były w centrum Londynu, dwie z nich miałam w ogóle poza Londynem i musiałam dojechać na nie pociągiem. Zatem polecam sprawdzać dzień wcześniej, gdzie się trzeba udać! Poznałam bardzo fajną Holenderkę, która zamieszkała ze mną w pokoju po wyjeździe Brazylijki. Półtora tygodnia spędziłyśmy razem, bardzo miło wspominam ten czas. Razem zwiedzałyśmy Londyn, chodziłyśmy do parku i na zakupy (jeśli macie zamiar robić zakupy to lepiej nie pakujcie walizki „na styk”, bo potem może być duuuuży problem). Miałyśmy również wspólną obsesję jaką był mrożony jogurt (organic frozen yogurt), można go zjeść w wielu miejscach. Bazą jest czysty jogurt a do niego dobiera się dodatki wedle uznania :) Osobiście wypróbowałam wszystkie i polecam FRAE.
W agencji bywałam rzadko, bo najzwyczajniej nie miałam na to czasu. Całe dnie byłam w mieście pod telefonem, ganiając na castingi wspólnie z koleżanką. Czasami miałyśmy chwilę na szybki lunch lub kawę. W Londynie jest wiele miejsc, gdzie można zjeść szybko i smacznie! Polecam bar sushi WASABI, jest stosunkowo tani i można go znaleźć w wielu miejscach tak jak np. McDonald's :)
Jeśli miałabym porównać Londyn z Mediolanem to przede wszystkim jest inna atmosfera. W Londynie jest kolorowo, na ulicach można zobaczyć ciekawie i dziwnie ubranych ludzi, jest mnóstwo sklepów, w supermarketach przedziwne rzeczy, można dostać wszystko. Jest dużo restauracji, które proponują wszystkie kuchnie świata. To miasto tętni życiem. I nie jest prawdą to, że ciągle pada!
Mediolan jest dla mnie bardziej spokojny, stonowany. Chociaż uwielbiam jego klimat i mam sentyment do tego miasta, nie potrafię określić czy podobało mi się tam bardziej niż w Londynie. Pomimo kilku denerwujących sytuacji, takich jak długie dojazdy na sesje zdjęciowe, wstawanie o 5:00 rano, przepychanie się przez masę ludzi na stacjach metra i głównych ulicach Londynu mam zamiar tam wrócić i jestem dumna z siebie, że poradziłam sobie ze wszystkim własnymi siłami. Polecam Londyn osobom, które lubią przygody i mają cierpliwość!;)

Milena@8fi Model Management

archiwum

kategorie

tagi

linki